Wiersze miłosne, wierszyki, poezja z szuflady >> Strona w trakcie budowy.

Parę słów o autorze...
Kontakt
Księga gości
DO ROKU 2004'
=> Anepigraf
=> Bezcelne Marzenia...
=> Chwile...
=> Coś mi się stało...
=> Dla Nieznajomej...
=> Dla Słoneczka
=> Dla Wierszy
=> Długie rozstanie...
=> Dwoje Dla Siebie.
=> For Justine..
=> Gwiazda...
=> Kocham Cię...
=> Liczby.
=> Mała wskazówka.
=> Marzenie...
=> Moje Wyznanie.
=> Muza I Swojak.
=> Najpiękniejszy Z Aniołów...
=> Niepewność...
=> Noc.
=> O Mej Dziewczynie...
=> O Mnie, O Niej, O Nas...
=> Ona Odeszła...
=> Opowieść O Niej...
=> Patrzę na Ciebie...
=> Piękna Dziewczyna...
=> Rany Erosa...
=> Retoryka.
=> Rozmowa Z ...
=> Równanie Doskonałe
=> Słońce Moje.
=> Smutne Serce
=> Strach To Bandyta...
=> Tęsknota
=> Tęsknota Miłości...
=> Twoja Myśl O Mnie...
=> Uroki Miłości...
=> Wątpliwość...
=> Miłość Wbrew Woli
=> WIARA
=> Wiersz pierwszy - MYŚLI
=> WOJSKO WYGRANYCH!!!
Liczba wejść na tę stronę...
Wasze Komentarze
Wojsko wygranych
 
W ciszy, spokoju, myśli swe grzebię…
Nic ponad ciszę ni tutaj, ni w niebie;
Cisza to rozkosz, moje natchnienie…
W ciszy pamiętam każde wspomnienie.
 
Cisza rozluźni i uspokoi,
Cisza ukoi, gdy serce boli…
Cisza ciemnością, a ciemność ciszą.
W ciszy poeci wiersze swe piszą…
 
Nie jest to dobrze, gdy jest za cicho.
Wtedy z myślami robi się licho…
Dobrze więc słuchać słodkiej muzyki;
Cicho, spokojnie, bez chaotyki…
 
Myśli przychodzą same do głowy;
Z piórem mym w ręku ruszam na łowy.
Chcę upolować wiersz jakiś fajny;
Myśli w mej głowie to las zagajny…
 
Pełno ich wszędzie w lasu ciemnościach.
Idąc przez chaszcze depczę po kościach.
Martwi zgubili kości i drogę;
Ścierpieć widoku tego nie mogę!
 
Pełno tu trupów ciał zabłąkanych,
Pełno tu czaszek ludzi nieznanych;
Tam leży noga, tam czyjaś ręka…
Gdy na to patrzę, to mdłość mnie nęka!
 
Nagle ktoś za mną do ucha szepcze:
„Ja Twoich bliskich, bracie, nie depczę.
Zostaw w spokoju ciała zbłąkane…
Spraw, by Twe łowy były udane…”.
 
Idę więc dalej, kości omijam,
W ostre te chaszcze nogi zawijam;
Nie chcą mnie puścić, chcą abym został,
Chcą mojej śmierci, chcą abym nie wstał!!!
 
Lecz ja powstaję, ciernie wyrywam.
Łzy bólu moje w sobie ukrywam.
Rany zadały mi ciernia kolce!
Wychodząc z lasu idę po łące.
 
Pełno tu kwiatów, ptaków, motyli…
Brak jest umarłych – wszyscy ożyli.
Wszystko tu pachnie i życiem tętni…
Tak jak w przepiękny poranek letni…
 
Tych wszystkich ludzi, którzy powstali,
Ludzie na całym świecie poznali;
Są tu Polacy, są tu Sowieci,
Są mundurowi, są i poeci….
 
Jest tu Piłsudski, jest i Sienkiewicz,
Pani Szymborska, Tadziu Różewicz,
Chopin, Betoven i Bonaparte…
Żołnierz rosyjski pełni tu wartę.
 
Życie tu płynie słodko, spokojnie;
Jest tu jak w raju, nie jak na wojnie!
Wszyscy są w zgodzie, żyją w spokoju.
Czy jest i dla mnie miejsce w tym woju?
 
Sami zwycięzcy, wielkie postacie;
W księgach pamięci o nich czytacie!
Czy jest tu również miejsce dla błazna??
„Wojsko Wygranych” – taka ich nazwa!
 
25.03.2004 r.
Łącznie stronę odwiedziło już osób 10836 odwiedzający


This website was created for free with Stronygratis.pl. Would you also like to have your own website?
Sign up for free